*alt_site_homepage_image*
pl
lt en

Aktualności

RSS

A.SEKMOKAS: WYCOFANIE SIĘ JEDNEGO PARTNERA NIE OZNACZA KRYTYCZNEJ SYTUACJI

DELFI.LT Decyzja Polski o zawieszeniu udziału w projekcie budowy elektrowni atomowej w Visaginas nie zmienia dążenia Litwy do posiadania własnej elektrowni atomowej. Premier Andrius Kubilius oraz minister energetyki Arvydas Sekmokas uspokajają, że również bez Polski projekt jest kontynuowany.

„Jest to pozycja firmy, która kierując się własnym interesem podjęła decyzję, którą będziemy analizować. (…) Chciałbym zwrócić uwagę na drugą część oświadczenia, w której mówi się, że Polska rezygnuje z rozmów z Inter RAO w sprawie zakupu energii elektrycznej z elektrowni jądrowej w Kaliningradzie. Myślę, że ekonomiczna perspektywa tej elektrowni staje się całkiem niejasna. Nasze strategiczne cele pozostają bez zmiany” – powiedział w piątek dziennikarzom A. Kubilius.

O tym, czy decyzja polskiej strony może być związana z gorszymi stosunkami Litwy z sąsiednim krajem premier nie dyskutował.

„Zachęcam wszystkich do czytania tego, co napisane. Czytam zdanie z prasy: „W świetle warunków, które na obecnym etapie okazały się nie do zaakceptowania”, podkreślam słowa „ na obecnym etapie”, oraz mając na uwadze inne kluczowe projekty Grupy, zdecydowano, że zawieszenie udziału w projekcie nastąpi przed podjęciem jakichkolwiek formalnych zobowiązań” - na pytanie, czy na decyzję Polski miały wpływ gorsze stosunki, odpowiedział A. Kubilius.

Premier Litwy przypomniał, że spotkanie z premierem Łotwy w sprawie budowy nowej siłowni odbyło się w ubiegłą sobotę.

Minister energetyki również uważa, że wycofanie się jednego partnera nie oznacza krytycznej sytuacji.

„Jest to pozycja firmy. Przedsiębiorstwo w oparciu o posiadane dane postanowiło na razie zawiesić udział, przynajmniej tak brzmi tekst. Poza tekstem otrzymanym z Polski, więcej informacji nie posiadamy.  Powinniśmy szanować decyzje każdego z partnerów.  Jakakolwiek decyzja jednego partnera nie oznacza sytuacji krytycznej, w dalszym ciągu będziemy zmierzać do celu. Nadal trwają prace z partnerami regionalnymi, ze strategicznym inwestorem” - powiedział w piątek minister energetyki.

Minister nie oceniał, czy taki komunikat mógłby być pozycją przetargową strony polskiej.

„Nie mógłbym tego ani potwierdzić, ani zaprzeczyć. Jeżeli chodzi o termin zawieszenia udziału, nie jest całkiem zwykły, nie mogę tego komentować, ale taka możliwość nie jest wykluczona.  Nie mogę powiedzieć, co nie zadawala, nie wiem”- mówił A. Sekmokas. Zdaniem ministra, dla Polski możliwe było zbyt szybkie tempo prac.

„Dotychczas kraje bałtyckie bardzo aktywnie deklarowały chęć udziału. Partner z Polski wykazywał mniejszą aktywność, być może bardzo aktywna chęć krajów bałtyckich nie odpowiadała tempom udziału krajów bałtyckich, możliwe, że nie jest przygotowany do działania w szybkim tempie, które jest dla nas niezbędny, aby projekt został zrealizowany w terminie” – powiedział A. Sekmokas.

Minister powiedział, że więcej informacji dotyczącej polskiej decyzji nie posiada. Zdaniem A. Sekmokasa politycznych przeszkód w realizacji projektu połączeń energetycznych z Polską nie ma.

„Nie wątpię, że Polska w dalszym ciągu pozostanie naszym strategicznym partnerem w dziedzinie energetyki.  Trwa realizacja projektu „Litpollink”, nie widzimy żadnych politycznych przeszkód, które by to zakłócały. Projekt jest kontynuowany, trwają konkretne prace, po stronie litewskiej trwa wykup ziemi oraz inne procedury prawne, nie wątpię, że te procesy odbywają się również po stronie polskiej, tym bardziej, że państwo uzyskało środki europejskie, związane z tym projektem” – mówił minister.

List był nieoczekiwany

Dyrektor VAE Rimantas Vaitkus powiedział, że otrzymał od strony polskiej list, w którym nie było szczegółów, nie wymieniono warunków, które są nie do zaakceptowania.

„Projekt wyglądałby identycznie, z tym, że bez jednego partnera. Może być również inny partner, ale na razie uzgadniamy z tymi regionalnymi partnerami i strategicznym inwestorem, z którymi właśnie pracujemy. Szykujemy wspólną odpowiedź na ten list. Naprawdę chcemy wiedzieć, co nie odpowiada dotychczasowym partnerom. Otrzymałem list, który był zaskoczeniem” – powiedział R.Vaitkus.

Dyrektor VAE powiedział, że prace będą kontynuowane zgodnie z przewidzianym harmonogramem.

„Myślę, że ten projekt jest możliwy do zrealizowana w obecnym składzie” – twierdził dyrektor VAE.

Litwa wspólnie z Polską, Łotwą i Estonią planowały zakończyć budowę do 2020 roku.

Strategicznym inwestorem jest koncern japoński „Hitachi-GE”.  Podpisanie umowy koncesyjnej jest przewidziane na koniec bieżącego lub początek przyszłego roku.

Szacunkowo koszty budowy VAE wyniosą około 5 mld Eu (ponad 17 mlrd Lt).