"EUROPEAN VOICE": Polska musiałaby wykazywać więcej wrażliwości”
Wilno, 09-02-2012 (BNS). Polska musiałaby wykazywać więcej wrażliwości wobec Litwy, zamiast demonstrowania swojego niezadowolenia, zachowywać się bardziej delikatnie, pisze brukselska gazeta "The European Voice”.
"Polacy często nie rozumieją, jak duży jest ich kraj w porównaniu z sąsiadami na północy, południu czy wschodzie. Także oni często nie rozumieją urazów innych państw względem siebie. Jest to zwłaszcza oczywiste w przypadku Litwy"- czytamy w czwartkowym numerze pisma.
Według "European Voice", Litwa ponosi odpowiedzialność za powolny zwrot ziemi w rejonie wileńskim czy zakaz pisowni nazwisk w języku oryginalnym, ale jednocześnie zaznacza, że oburzenie Polaków nie jest adekwatne.
"Niedawno spotkałem wysokiej rangi polskiego urzędnika, który nawet ubolewał, że Litwa została przyjęta do Unii Europejskiej i NATO mimo "nieodpowiedniego zachowania" wobec etnicznych Polaków. Myśl, że 3 miliony Litwinów, mieszkających obok 40 milijonów Polaków, mogą mieć uzasadnione powody do zaniepokojenia swoim językiem i kulturą, nie słyszą odzewu po drugiej stronie granicy. Polacy dobrze wspominają wspólne państwo Polsko-Litewskie, ale nie rozumieją, że Litwini wspominają ten okres, jako czasy, gdy dominacja kulturowa osłabiła ich tożsamość narodową", - pisze "European Voice", należący do grupy "The Economist".
Autor artykułu twierdzi, że dla niego jest również zaskakujące niezadowolenie Polaków, że kraj nie jest włączony do północnej strefy Morza Bałtyckiego, jak również próby Wielkiej Brytanii wzmocnienia więzi z ośmioma państwami Północy i Bałtyku.
Według "European Voice", Polska może jest po prostu zbyt duża, aby mogła być włączona na równych zasadach do takich przedsięwzięć – w kraju mieszka więcej osób niż na Litwie, Łotwie, Estonii, Danii, Finlandii, Islandii, Norwegii i Szwecji razem wziętych.
"Miałem okazję uczestniczyć w spotkaniach szefów krajów Północy i Bałtyku, gdy premierzy oraz inni wysokiej rangi przedstawiciele nieformalnie, bez krawatów, dyskutowali o tym, jak jest postrzegany świat przez nieduże państwa - od Islandii z 320 tys. mieszkańcami do Szwecji z 9,4 mln. Wszyscy mówią po angielsku. Wszyscy zwracają się do siebie po imieniu. To wygląda dość naturalnie. Trudno mi wyobrazić premiera Polski Donalda Tuska w takim towarzystwie"- pisze "European Voice".
"Polska teraz musi się nauczyć taktu i delikatności, które przez ostatnie dziesięciolecia wykazali Niemcy tworząc dobre stosunki z mniejszymi sąsiadami. Można być największym i najbogatszym, ale swoje wpływy najbardziej można zwiększyć tego nie demonstrując. Najlepszy sposób na polepszenie sytuacji Polaków na Litwie – dążyć, aby politycy w Wilnie czuli, że nie mają czego się obawiać, a z bliskich i przyjaznych stosunków z Warszawą mieliby tylko korzyść. Ten dzień jeszcze nie szybko nastanie. Ale trzeba próbować go przybliżyć"- pisze "European Voice".