Tygodnik "ATGIMIMAS" ("ODRODZENIE"), 24-02-2012
Vertimas į lenkų kalbą / Tłumaczenie z języka litewskiego http://www.atgimimas.lt/Aktualijos/Suerzines-ir-nuliudines-pagarbos-vizitas Laura Kirvelytė. „Irytująca i zasmucająca“ wizyta grzecznościowa („Suerzinęs ir nuliūdinęs“ pagarbos vizitas) Z braku żywego dialogu za grzecznościowymi uśmiechami i gestami uprzejmości wciąż jeszcze kryje się niemało sprzeczności między społeczeństwami Litwy i Polski. Foto Andrius Ufartas (BFL). Wizyta prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego, który przybył do Wilna z okazji 16. lutego, przez media litewskie i polskie naświetlona została w różnych kolorach. Oznacza to, że na porozumienie sąsiednich krajów ich społeczeństwom przyjdzie jeszcze dość długo poczekać. Jednodniowa wizyta głowy państwa polskiego Bronisława Komorowskiego na Litwie była poświęcona oficjalnym obchodom święta odrodzenia niepodległości Litwy. Utrwaliła się miła dyplomatyczna tradycja, że podczas obchodów odrodzenia niepodległości 16 lutego w Wilnie gości prezydent Polski, a podczas obchodów święta niepodległości Polski 11 listopada do Warszawy udaje się głowa państwa litewskiego. Prezydent Dalia Grybauskaitė w dniu 11 listopada ubiegłego roku w Warszawie po polsku pozdrowiła naród polski z okazji rocznicy odrodzenia niepodległości.
I choć wizyta B. Komorowskiego w Wilnie nosiła charakter symboliczny, nie uniknięto podczas niej cienia problemów politycznych między obu państwami. A napięcie między Litwą i Polską nie słabnie już od kilku lat: zamieszkała na Litwie polska mniejszość narodowa stale podnosi kwestię pisowni polskich nazwisk i nazw miejscowości czcionką polską, choć Naczelny Sąd Administracyjny w Wilnie i Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości opowiedziały się za stanowiskiem Litwy. Jeszcze bardziej konflikt z polską mniejszością narodową zaostrzyła uchwalona w lipcu zeszłego roku Ustawa o oświacie, przewidująca nauczanie w szkołach mniejszości narodowych części przedmiotów, takich jak historia i geografia Litwy, w języku litewskim oraz możliwość przejścia od r. 2013 do wspólnego państwowego egzaminu z języka litewskiego zarówno w szkołach litewskich, jak też w szkołach mniejszości narodowych. Ustawa ta nie spodobała się tylko polskiej mniejszości narodowej, wzbudzając jej masowe protesty tuż przed początkiem nowego roku szkolnego. Namacalnych wyników nie dała też powołana z inicjatywy strony litewskiej bilateralna grupa robocza ekspertów w dziedzinie oświaty.
Na tle rosnących kontrowersji we wrześniu ubiegłego roku B. Komorowski błędem nazwał niepodnoszenie przez Polskę przez dwa dziesięciolecia problemów polskiej mniejszości narodowej na Litwie. Z ust prezydenta Polski padła też „historyczna” wypowiedź, że Polska rzekomo mogłaby przeżyć bez Litwy, a Litwa bez Polski – nie.
I choć goszcząc na Litwie w dniu 16 lutego B. Komorowski unikał bardziej ostrych oświadczeń politycznych, media litewskie i polskie podały różne interpretacje tej wizyty.
Litwa: Prezydent apeluje, aby Polacy byli dobrymi obywatelami Litwy
Media litewskie przede wszystkim zwróciły uwagę na fakt, że polski przywódca wezwał, aby Polacy na Litwie byli dobrymi obywatelami swego państwa. Po wypowiedzi B. Komorowskiego jesienią ubiegłego roku, że Polsce należało wcześniej podnosić problem swej mniejszości na Litwie, apel do litewskich Polaków, aby byli dobrymi obywatelami wygląda jako bezsprzeczna próba normalizacji zaostrzonych narodowych nieporozumień oraz jako wsparcie dla strony litewskiej – bycie dobrymi obywatelami oznacza przede wszystkim poszanowanie wobec ustawodawstwa kraju swego obywatelstwa.
Sprzeczne interpretacje wizyty B. Komorowskiego wykazują, że społeczeństwa obu krajów skłonne są (lub chcą) postrzegać problem w sposób zróżnicowany.
Kolejny ważny akcent – to stanowisko wypowiedziane podczas pobytu B. Komorowskiego w Solecznikach, że bez oświaty w języku polskim nie zachowa się i polska mniejszość narodowa i, że Polska wspierała i wspierać będzie polskie szkolnictwo na Litwie. Mówiąc o polskiej oświacie B. Komorowski miał na myśli, że Polska dba i będzie dbała o swą diasporę za granicą, zapewni pielęgnowanie polskiej kultury. To zaś nie ma nic wspólnego z założeniami Ustawy o oświacie.
Ponadto niemało uwagi media litewskie poświęciły wypowiedzianym podczas pobytu B. Komorowskiego w Solecznikach skargom miejscowej ludności na rzekomą dyskryminację polskiej mniejszości narodowej przez litewski system oświatowy. Prezydent Polski został również poinformowany o planowanym na dzień 17 marca marszu polskiej mniejszości narodowej w znak protestu przeciwko Ustawie o oświacie. Media litewskie odnotowują budzący niepokój agresywny przedstawicieli polskiej mniejszości narodowej i ich liczne oskarżenia pod adresem Litwy.
Polska: Prezydent Polski preferuje Polaków w stosunku do Litwinów
Po wypowiedzi B. Komorowskiego jesienią ubiegłego roku, że Polsce należało wcześniej podnosić problem swej mniejszości na Litwie, apel do litewskich Polaków, aby byli dobrymi obywatelami swego państwa, wygląda jako poparcie dla strony litewskiej – bycie dobrymi obywatelami oznacza przede wszystkim poszanowanie wobec ustawodawstwa kraju swego obywatelstwa.
W polskich mediach tymczasem jako „główną oś” wizyty B. Komorowskiego na Litwie podaje się fakt, że prezydent odwiedził Soleczniki jeszcze przed oficjalną uroczystością w Wilnie. Jeden z największych w Polsce dzienników „Gazeta Wyborcza” podkreśla, że do Solecznik B. Komorowski udał się „prosto z portu lotniczego”. Uwagę czytelnika skierowuje się na jakoby znaczące szczegóły techniczne wizyty. Informuje się, że Litwa nie znała do końca trasy wizyty B. Komorowskiego, choć nie ukrywano jej przed nią. Według innej wpływowej polskiej gazety „Rzeczpospolita”, B. Komorowski, odwiedziwszy Soleczniki, zirytował i zasmucił Litwinów, bo wizyta ta nie została uzgodniona ze stroną litewską. Tymczasem w mediach litewskich brak jakiegokolwiek śladu rozdrażnienia lub smutku. Zwłaszcza, że spotkanie z przedstawicielami mniejszości narodowych stanowi zwyczajowy element wizyt zagranicznych.
Kolejny akcent widoczny w polskich publikacjach – podkreśla się „ciężką” sytuację polskiej mniejszości narodowej na Litwie i zwraca się uwagę na rzekomo dyskryminacyjną Ustawę o oświacie (zapominając, że analogiczna ustawa obowiązuje w samej Polsce).
Tymczasem o apelu prezydenta B. Komorowskiego do litewskich Polaków, aby byli dobrymi obywatelami swojego kraju polskie media nie wspominają.
Brak dialogu?
Naświetlenie przez media obu krajów tej symbolicznej i na pierwszy rzut oka „bezproblemowej” wizyty w różnych kolorach pozwala na pewne spostrzeżenia odnośnie dalszego rozwoju bilateralnych stosunków litewsko-polskich.
Po pierwsze należy zwrócić uwagę na to, że różne interpretacje w mediach obu krajów wiążą się wyłącznie z pobytem B. Komorowskiego w Solecznikach – różnic w sprawie oficjalnej części wizyty w Wilnie się nie zauważa. Wskazuje to na fakt, że kwestia polskiej mniejszości narodowej na Litwie pozostaje kwestią delikatną i pozwala na prognozowanie, że Polacy nadal będą skłonni do gry kartą narodową.
Po drugie, sprzeczne interpretacje wizyty B. Komorowskiego wskazują na to, że społeczeństwa obu krajów skłonne są (lub chcą) postrzegać problem w różny sposób. Im wyższa jest ranga polityczna wizyty, tym bardziej ogólny charakter mają oświadczenia, są bardziej otwarte. Zatem są te oświadczenia również szczególnie „elastyczne” wobec interpretacji odzwierciedlających kąt widzenia problemu społeczny, a nie polityczny.
I wreszcie, wizyta B. Komorowskiego wykazała, że nie ma na szczeblu politycznym fundamentalnej różnicy zdań między stronami. Zatem, jak niejednokrotnie odnotowywał pierwszy ambasador Polski na Litwie, parlamentarzysta Jan Widacki, brakuje żywego dialogu obu stron.