*alt_site_homepage_image*
pl
lt en

Aktualności

RSS

Wywiad z ministrem spraw zagranicznych Litwy A.Ažubalisem dla DELFIl.lt

Minister spraw zagranicznych Litwy Audronius Ažubalis do Białorusinów: proszę eksperymentować na pustkowiu, ale nie obok nas (wywiad opublikowany 2011-04-28, delfi.lt, tłumaczenie z języka litewskiego) Litwa nie sprzeciwia się planom Białorusi i obwodu kaliningradzkiego w zakresie rozwoju energetyki atomowej, ale nie zgadza się, aby elektrownie atomowe (EA) były budowane niedaleko od gęsto zamieszkanych terenów naszego kraju i z naruszeniem zasad bezpieczeństwa – powiedział w wywiadzie dla delfi.lt minister spraw zagranicznych Litwy Audronius Ažubalis. Zdaniem ministra, inicjatorom EA nie obchodzą  ludzie, a w trakcie planowania naruszają oni międzynarodowe standardy. Nie zważając na przekonanie rosyjskiej spółki energetycznej „Rosatom“, że uda się jej zmusić Litwinów do zmiany zdania i do zaakceptowania ich planów, A.Ažubalis twierdzi, że Litwa nie zgodzi się na bagatelizowanie projektu obwodu kaliningradzkiego.

Delfi.lt: Jak Pan ocenia plany władz Białorusi wybudowania siłowni w odległości 30 km od granic Litwy?

- Największe obawy wzbudza to, że budowa elektrowni białoruskiej jest planowana w odległości 50 km od stolicy Litwy.  Przecież w razie awarii może zostać sparaliżowana cała Litwa. Wprawdzie, w Europie istnieją przykłady, że EA znajdują się niedaleko od stolic, lecz projekty te były uzgodnione przez wszystkie strony. Jest to istotna różnica.

Nasze główne założenie – Litwa nie sprzeciwia się wykorzystaniu przez sąsiednie kraje energii atomowej, doskonale wiadomo, że Litwa też rozwija energetykę atomową. Jednakże nie tylko tradycje dobrego sąsiedztwa, ale również porozumienia międzynarodowe zobowiązują do zatroszczenia się, aby ambicje państwa były zgodne z wymogami bezpieczeństwa oraz z odpowiedzialnością wobec siebie i wobec wspólnoty światowej.

Zarówno projekty białoruskie, jak też rosyjskie są realizowane w pobliżu granic Litwy, UE, NATO, w trakcie ich realizowania są drastycznie naruszane konwencje z Espoo i Bezpieczeństwa energetycznego.

Na istotne, prawowite pytania, dotyczące oddziaływania na środowisko , Litwa odpowiedzi nie uzyskała lub uzyskała niekompletna odpowiedź. Jest to najzwyklejsza imitacja, szerzona poprzez propagandową kampanię informacyjną, iż Litwa rzekomo uzyskała odpowiedzi na wszystkie pytania i odpowiedzi są dla nas satysfakcjonujące. Wiele wysiłków kładziemy na to, aby o tym braku przejrzystości informować nie tylko w regionie, ale również na świecie.

Wymowny jeszcze jest fakt, że w budownictwie mają być wykorzystane eksperymentalne reaktory atomowe. Nikt, żadni eksperci mnie, jako obywatela, nie przekonają, iż są to „bardziej bezpieczne reaktory”.

Dopóki nie zostaną sprawdzone w praktyce – będzie to teoria na papierze. Wybrane miejsce pod budowę w Ostrowcu nie zostało ocenione przez ekspertów TATENA (Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej – DELFI) i chociaż proces oceny nie został zakończony- już rozpoczęto prace budowlane z pominięciem wymogów konwencji Espoo. Dlatego też chciałoby się rzec: mili Panowie, proszę sobie eksperymentować na pustkowiu, na bezludnym terenie, ale nie tuż obok miast, nie obok naszej stolicy.

Słysząc stale powtarzane przez stronę białoruską argumenty o tym, iż planowany przez nich projekt jest rzekomo bezpieczny, nasuwa mi się jedno istotne pytanie: jeżeli wszystko jest naprawdę bezpieczne, w takim razie po co ukrywać informację, dlaczego odmówiono przyjęcia ekspertów oraz skorzystania z oferowanej pomocy? Jest to podstawowy dowód, że nie wszystko jest w porządku i że zagraża nam wielkie niebezpieczeństwo.

- Białorusini już prawie zapewnili sobie finansowanie nowej EA. Tymczasem przez ostatnie kilka lat Rząd Litwy stał na stanowisku, że plany sąsiadów są niepoważne i tylko nas straszą. Jak Pan sądzi,  czy takie stanowisko nie było błędne? Jakie kroki musiałaby podjąć Litwa, aby zmienić decyzje Białorusi, przynajmniej w kwestii wyboru lokalizacji siłowni?

- W tym miejscu chciałbym powiedzieć wyraźnie – nie możemy zakazać sąsiadom budowy siłowni atomowych. I nie chcemy tego czynić. Od momentu, gdy oni ogłosili o swoich zamiarach budowy EA, przez cały czas podnosiliśmy kwestie wyboru odpowiedniej lokalizacji oraz międzynarodowych standardów bezpieczeństwa energetyki jądrowej, oferowaliśmy swoją pomoc. Wierzyliśmy w życzliwość i odpowiedzialność białoruskiej strony.

Jednakże już w trakcie procedury oceny oddziaływania na środowisko pojawiły się uzasadnione wątpliwości, a ostatnio, jak już wspomniałem, widzimy całkowite ignorowanie międzynarodowych aktów prawnych. Dlatego podnosimy pytanie na wszystkich szczeblach – UE, TATENA, innych organizacji i forów.

- Jakie działania Litwy oraz międzynarodowe w chwili obecnej mogłyby zmienić opinię Litwy w kwestii budowy siłowni?

- Przede wszystkim, nie jest to problem jedynie Litwy, gdyż energetyka atomowa nie uznaje kompromisów, tym bardziej państwowych granic.  Dzięki zabiegom Litwy kwestia ta stała się wspólną kwestią unijną, w marcu 2011 roku na posiedzeniu Rady Europejskiej szefowie państw UE zgodnie to potwierdzili: zaostrzono wymogi UE, tak zwane „testy stresowe” będą stosowane w UE oraz wystąpiono o przeprowadzenie testów w sąsiednich państwach.

Podczas spotkania przeglądowego Konwencji Bezpieczeństwa Jądrowego w dniach 4-14 kwietnia w Wiedniu zwrócono uwagę na konieczność zapewnienia wszechstronnej informacji dotyczącej elektrowni atomowych, adekwatnej oceny ich oddziaływania na mieszkańców i otoczenie, uwzględnienia ewentualnego wpływu, przekraczającego granice państw, wzmocnienia przepisów bezpieczeństwa atomowego.

Do wszystkich wymienionych wydarzeń przyczynili się dyplomaci Litwy. I na tym nie koniec. Podejmujemy i będziemy podejmować wszelkie prawne kroki, aby zapobiec realizacji niebezpiecznych projektów.

Wierzę, że zarówno Białoruś, jak też Rosja nie mogą nie słyszeć opinii międzynarodowej społeczności, pozostaje tylko pytanie, czy zdecydują się one na jej ignorowanie.

- Niedawno USA zaoferowało poparcie dla Białoruskiej EA. Niezależnie od tego, jakie były tego motywy, dla naszych planów i dla bezpieczeństwa kraju nie była to przychylna decyzja.  Czy zadecydowały o tym jakiekolwiek błędy naszej polityki zagranicznej, niewłaściwa strategia czy może niesprzyjające warunki geopolityczne?

- Już niejednokrotnie było powtarzane, że ani USA, ani Litwa w zasadzie nie sprzeciwiają się planom rozwoju energetyki atomowej w sąsiednich krajach.  Wybór energetycznego bilansu jest sprawą decyzji każdego państwa.

USA popiera również realizację strategii energetycznej Litwy oraz rozwój projektu elektrowni atomowej w Visaginie. Zostało to potwierdzone w oficjalnym oświadczeniu Departamentu Stanu USA po odbytym przeze mnie spotkaniu w lutym, w Waszyngtonie z sekretarz stanu H. Clinton oraz z jej zastępcą D. Steinberg’em.

Jednocześnie zarówno USA, jak też Litwa domagają się, aby były przestrzegane najwyższe międzynarodowe standardy w zakresie bezpieczeństwa atomowego i ochrony środowiska.

- Jak Pan sądzi, czy projekty EA w Rosji i Białorusi w sąsiedztwie z naszym krajem - to skutek konkurencji czy zmowy?

- Nie dostrzegamy żadnej ekonomicznej logiki i potrzeby budowania tego obiektu w obwodzie kaliningradzkim, gdzie już w tej chwili są nadwyżki energii i bez EA, brak połączeń z innymi krajami, z wyjątkiem Litwy, nie ma niezbędnych możliwości magazynowania energii oraz rynku jej wykorzystania. Jak na razie niebyło słychać, aby jakakolwiek renomowana firma wyraziła chęć inwestowania w projekty siłowni na Białorusi lub Rosji, chociaż wiemy, że trwają gorączkowe poszukiwania takich inwestorów. Jedną z przyczyn, moim zdaniem, jest brak odpowiedzi na pytania dotyczące bezpieczeństwa i ekonomicznego uzasadnienia obiektów.  Ponadto nie można nie zauważyć również tego, że w przestrzeni publicznej znacznie więcej dyskusji poświęca się zamiarom wybudowania elektrowni atomowej na Białorusi, natomiast zapomina się o tym, ze w obwodzie kaliningradzkim również jest nieprzejrzyście planowana budowa EA z pomięciem międzynarodowych przepisów.

 -Jaki wpływ może mieć budowa białoruskiej EA na dążenia Litwy do wybudowania własnej siłowni oraz na poszukiwanie międzynarodowego inwestora?

- W odróżnieniu od projektów EA na Białorusi w obwodzie kaliningradzkim, zdaniem ekspertów, planowana w Visaginie siłownia – to najlepszy w chwili obecnej w Europie przygotowany projekt siłowni jądrowej. Jest on realizowany w oparciu o najwyższe wymogi bezpieczeństwa, uzyskał pozytywną ocenę TATENA oraz innych ekspertów.

Elektrownia atomowa w Visaginie jest nie tylko projektem Litwy, jest to projekt regionalny, w którym uczestniczą Łotwa, Estonia i Polska. Projekt posiada polityczną akceptację, są  budowane niezbędne połączenia z Szwecją i Polską, [i]zapewnia się moce rezerwowania, zapewniony popyt w regionie. Jest to projekt o znaczeniu europejskim, toteż zamiary innego państwa w zakresie rozwoju energetyki atomowej nie mogą wpływać na jego realizację.

Litwa realizuje ten projekt w sposób odpowiedzialny, zgodnie z najwyższymi wymogami bezpieczeństwa, z nikim nie rywalizuje oraz ze względu na pośpiech kompromisowych decyzji nie podejmuje.

- W jaki sposób Litwa zamierza zabezpieczyć mieszkańców kraju, jeżeli siłownia na Białorusi powstanie. Na przykład , jak jest planowana ewentualna ewakuacja Wilna?

- Oczywiście, musimy myśleć i brać pod uwagę wszystkie scenariusze, również te najgorsze, jeżeli nie daj Boże, wzięłaby górę nieodpowiedzialność sąsiadów. W trakcie przygotowania projektów EA opracowuje się również plan ewakuacji, zawiera się stosowne dwustronne porozumienia.  Jednakże dopóki nie otrzymaliśmy od białoruskiej strony szczegółowej informacji o możliwych zagrożeniach i skali ryzyka nie możemy powziąć odpowiednich decyzji.

Możemy tylko ubolewać, że pomysłodawcy projektów o ludziach, mówiąc delikatnie, nie myślą.  Przecież mamy na uwadze nie tylko obywateli Litwy, ale również Białorusi i Rosji.  Dyskusja w społeczeństwie o możliwych zagrożeniach jest tłumiona, nawet mieszkańcy Ostrowca nie mają możliwości wyrazić swojej opinii.

- Czy Litwa nie zgodziłaby się, w zamian za korektę białoruskich planów , zrezygnować z projektów własnej EA, którą Białorusini wytykają jako podobny przypadek,  gdy elektrownia sąsiedniego kraju jest budowana obok granicy?

Elektrownie atomowe w Visaginie i na Białorusi są nieporównywalne, są to całkowicie odmienne  przypadki.

- EA w Visaginie jest budowana w wypróbowanym miejscu Ignalińskiej EA. Litwa wykonała dodatkowe badania sejsmiczne, przydatność gruntów pod budowę uznała misja TATENA. Wszystkie prace realizujemy przejrzyście i odpowiedzialnie wobec społeczeństwa, gdyż budujemy nie tylko dla siebie, ale również dla całego regionu bałtyckiego. W rozmowach z Białorusią podkreślamy nie bliskość odległość od granicy, ale - od gęsto zaludnionych miejscowości w pobliżu stolicy Litwy, gdzie skupiają się wszystkie instytucje władzy, gdzie mieszkają setki tysięcy ludzi.  W związku z powyższym powstaje pytanie – co myśmy porównujemy?

Na koniec chciałby wrócić do postawy sąsiadów.

W ubiegłym tygodniu dotarły do nas oświadczenia przedstawicieli firmy „Ros atom”, iż rzekomo przy wsparciu TATENu – „zmusi” ona Litwę „porozumieć się ”.

Chciałoby się zapytać – „porozumieć się”, w jakiej sprawie?  Abyśmy patrzyli przez palce na nieprzejrzyście tworzone projekty energetyki atomowej? Z pewnością to się nie uda.

Mam nadzieję, że szybciej uda się nam, przy wsparciu międzynarodowej społeczności, nie chciałbym użyć słowa „zmusić”, powiem: „przekonać”, że zawsze warto stosować się do międzynarodowych porozumień i zobowiązań. Przede wszystkim z myślą o bezpieczeństwie swoich obywateli.